Zamówienie worków do sianokiszonki

Skończyłem osiemnaście lat. Oceny na świadectwie po drugiej klasie liceum okazały się być nie tak satysfakcjonujące, jak myśleli moi rodzice – mówiąc szczerze, ja też. Dlatego postanowili, że powinienem „nauczyć się życia” i iść do pracy. Pomyślałem, że trochę własnych pieniędzy, bez konieczności tłumaczenia się, na co je wydaję się przyda i pojechałem do wujka, aby pomóc mu w gospodarstwie.

Czym jest sianokiszonka

grube worki do sianokiszonkiSytuacja nie wyglądała zbyt pozytywnie. Wieś, wieś, wieś, a za nią inna wieś. Pobudka o 6 rano, rzucanie ziarna, siana czy innych rzeczy z jednej strony na drugą i temu podobne aktywności. Po jakimś czasie jednak wuj postanowił, że zajmę się sianokiszonką i od tej pory to będzie obszar, w którym będę działał. Mówiąc szczerze, pierwszy raz w życiu usłyszałem to słowo. Łącząc to, co mi przekazano z szybkim researchem w Internecie wyszło na to, że sianokiszonka to to, co jedzą zwierzęta hodowlane. Są to te wielkie beczułki na polach owinięte białą folią. Wuj kazał mi znaleźć „w tym swoim telefonie” firmę niedaleko, która sprzedawałaby grube worki do sianokiszonki. Wyglądało na to, że odgrywają one dużą rolę w bezpiecznym przechowywaniu i transporcie produktu. Razem przejrzeliśmy oferty worków, które można było znaleźć w Internecie i postanowiliśmy zamówić te, które polecano na forach internetowych. Wujek początkowo naśmiewał się z „tego całego Internetu”, ale ostatecznie był mi wdzięczny za pomoc.

Długo zajęło, zanim wybraliśmy worki do sianokiszonki, ale starałem się nie narzekać. Wuj był w porządku, mimo że był dosyć prostym człowiekiem. Zamówiłem je ze swojego konta, dlatego bank dzwonił, żeby upewnić się, że to nie jest jakiś przekręt i czy to na pewno ja je zamawiam. Z jakiegoś powodu stało się to rodzinną anegdotką.